![]() Małgorzata Foremniak "Mam talent" (fot. AKPA) |
Tak! Tak! Gosia Foremniak wróciła! To jeszcze nie jest to, na co liczyłem, na co Gochę stać, to jeszcze nie jest optymalna forma, ale co tam! To przecież Gosia Foremniak! Królowa słowa mówionego! Diwa oratorstwa polskiego! Gdy druga edycja „Mam talent” dobiegła końca, blog Język Elit znalazł się na ostrym zakręcie. I co teraz? – pytałem zrozpaczony sam siebie, rzucając wilgotnymi jeszcze torebkami po herbacie o ścianę, bo zdawałem sobie sprawę, że bez gosinych, gosiaczkowych, gosiastych cytatów ta strona przestaje mieć sens, staje się tworem sztucznym, jałowym, smutnym. Pomyślałem: przetrzymam. To przecież tylko osiem miesięcy. Wrzucałem to i owo, ale to była wegetacja, te wszystkie Jarki, Palikoty, wampiry, Angeliny, te wszystkie cytaty były niczym więcej jak wymienianą codziennie kroplówką. Dziś z dumą mogę obwieścić: przetrwaliśmy! Teraz, gdy Gosia co tydzień będzie w naszych telewizorach wygłaszać swoje mądrości, mogę państwu z dumą zakomunikować, że Język Elit wkracza w nową, wspaniałą epokę usłaną – niczym łąka kwiatami – cotygodniowymi wykwitami gosinej, gosiaczkowej, gosiastej błyskotliwości, erudycji, jej kosmicznych spostrzeżeń okraszonych zamaszystymi, niezwykle spontanicznymi gestami. Już na dzień dobry dowiadujemy się od Gochy, jaka jest różnica między aniołem a aniołkiem (ten pierwszy zostawia poświatę), a to dopiero początek. Aż chce się żyć!

















